tailending3 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 2.2002

Nio właśnie,jest śliczny,cały czarniutki i będzie sie nazywał Rocky:))Ale sie cieszę!Wracałam z egzaminu,wchodze do sklepu i widzę….JEST!!!Czarniutki cały,taki jakiego chciałam.Fajowo.A z egzaminu mam dopytkę,więc raczej będzie ok:)))No i od razu lepszy humorek:))Ale dopytka dopiero we wtorek,a jeszcze muszę znaleźć czas,żeby sie wybrać na fizjologię..więc…znowu sie wszystko odwleka:(Ale co tam..mam szczurka:)))Idę do niego,papa.

AAAAAAAAAAAAAAAAA..nienawidzę,więcej nawet szkoda pisać…

no wiem,że nie jestem oryginalna,ale mi sie szablonik spodobał,szczególnie,że mi się taki „greyrat” marzy..i chyba się moje marzenie sopełni,ale to jeszcze nie w tej chwili..musze przebolec odejście mojego Gacusia..a później sie zobaczy..ale teraz i tak najważniejsza sesja,potem się pomyśli:)uciekam..jak sie nie podoba to prosze się nie martwić,bo kobieta zmienna jest i pewnie jeszcze nieraz będzie inaczej albo tak samo jak było.Ale szary szczur mnie urzekł:)))zmykam wkuwać te wszystkie prostoglandyny,tromboksany,leukotrieny, prostacykliny itp.itd.

no jak by było mało nieszczęść…no cóż..wszystko przemija…staruszek już z niego był…szkoda go..tyle radości wnosił do mojego serduszka…smutno będzie bez niego:(((ale i tak jak znam siebie to długo nie wytrzymam i się jakieś nowe stworzonko pojawi w moim domku..ech..smutno,jak coś się zaczyna walić to juz potem wszystko po kolei,ale musze teraz walczyć i nie wierzyc w to…jeszcze „tylko”2 poprawki i 2 zaliczenia…(jak dobrze pójdzie).Ale..jakby nie było to potem pełno wolnego:)))jeszcze tylko 2 ważne sms-y i zabieram sie za biochemię!!!A może jeszcze chomiczkowi wirtualnego kwiatka zasadzę,debilne to ..wiem…ale ode mnie niczego mądrego teraz nie wymagajcie..

no i oblałam biolkom….chyba się zabiję..ja juz nie mogę..wszystko mi sie w życiu ieprzy…WSZYSTKOOOOOOOOO…dlaczego????????niech to sie wreszcie skończy….jezu,jeszcze biochemia-poprawka w czwartek,potem biolkom,jutro fizjologia-zaliczenie,i jeszcze angielski musze zalatwic….sił mi juz brak…

heheh..a mi sie od razu kojarzy:))!!!4 dni po walentynkach..głupie święto,w sumie to nie lubię i nie uznaję,ale pewnie dlatego,że dla mnie to chyba najgorszy dzień w roku..brr…straszne..wszędzie tylko serduszka dookoła,wszyscy się kochają,uwielbiają i w ogóle tak słodko i różowo,jakoś to nie pasuje do mnie:)))u mnie szaroburo.Ale i tak te walentynki całkiem miłe były.Na szczęście się spotkałam z Michałkiem i przynajmniej przez jakiś kawałek dnia nie czułam,że cały świat się tego dnia zwraca przeciwko mnie i ze wszystkich stron dochodzi do mnie jaka jestem samotna..ech..ale fajnie się spotkać z Michałkiem,nie widzieliśmy sie od podstawówki!!!Miło tak po latach powspominać ,połazić koło szkółki..stare dobre czasy:)))Dzięki za te chwile kksonoiczi:)))Pozdrowionka:)))

no i nie wiem co robić,nadszedł ten moment,którego sie bałam..mam ochotę się z czegoś zwierzyć,ale…chyba nie mogę…a to przez to,że mogło by to trafić”w niepowołane ręcę”hmmm..może później napisze tylko jakoś umiejętnie..hmm..pomysleć,że jeszcze nigdy nikomu nie powiedziałam..no i własnie.muuuszęęę się komus zwierzyć…a tu bym chciała najbardziej..I tak wiem,że napiszę,ale jeszcze nie teraz:)))i jerszcze o walentynkach napiszę,al;e to wszystko po egzaminku..AAAAAA…biochemia w czwartek:((((idę kuć:(

..że nie mam czasu..no nie mam ,po prostu nie mam…i wszyscy się wkurzają,mówią,że ich już nie lubię i takie tam..ech…a dzisiaj zamiast się uczyć to chyba z pół nocy przepłakałam…Bartek..naprawdę uważasz,że coś się zmieniło..? Ty TEŻ myślisz,że chodziło mi tylko o seks???Nie rozmawiamy,bo…ja naprawdę nie mam czasu..wiem,Wy tego nie rozumiecie,żeby to rozumieć to trzeba studiować weterynarię ..równocześnie mając na głowie tysiące problemów ,które nie dają spokoju…cóż ja poradzę????Ale przepraszam wszystkich…chociaż to ode mnie niezależne..po sesji znajdę czas..w końcu czeka mnie przymusowy urlopik..ech…nie gniewajcie się..ja naprawdę chcę dobrze..tylko..nic mi nie wychodzi ostatnio…nic…czuję jak wszystko..cały świat atakuje mnie..codziennie…z każdą godziną ,minutą ,sekundą…BOJĘ SIĘ…boję się jutra…czy będzie jeszcze gorsze?czy jeszcze może być gorsze? chlip..chlip…i znowu płaczę..to chyba jedyne co mi wychodzi…

Znowu siedzę sama w domu…I ciągle czekam na mój szczęśliwy dzień…Zegar zupełnie oszalał..Godziny stoją dzisiaj…I jestem tak przerażona..Że mogę nigdy więcej nie spotkać Cię..Marzyłam tylko o Tobie kiedy się zjawisz…Wszystko dla Ciebie mam…Nie musisz dawać nic..Wszystko dla Ciebie mam…

A w ogóle to znowu sobie O.N.A. słucham…tym razem nie mroku tylko modlishki..superowa płytka..mmm…cudeńko…


  • RSS