tailending3 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2002

wszystko sie wali…

nie bede oryginalna:)))w ogole to chyba kurcze wstyd pisac o takich glupotach…bo poziom jak zwykle zenujacy..ale fajnie,ze Wilki wygraly:))bo bardzo lubie,strasznie ich czesto slucham…no i jak zawsze Lzy mnie optymistycznie nastawiaja do zycia:) chociaz ogolnie to nieco kiczowatoscia ten zespolik zalatuje:)hmm..ciekawe ..lzy i optymizm..jakos mi te slowa do siebie nie pasuja…zamieszczam sobie pioseneczke zwycieska Wilkow:)

Wilki – „Baśka”

Baśka miała fajny biust
Ania styl, a Zośka coś co lubię, ech
Ela całowała cudnie
Nawet tuż po swoim ślubie
Z Kaśką można było konie kraść
Chociaż wiem, że chciała przeżyć
Ze mną swój pierwszy raz
Magda – zło, Jolka mnie
Zagłaskała by na śmierć
A Agnieszka zdradzała mnie

Piękne jak okręt
Pod pełnymi żaglami
Jak konie w galopie
Jak niebo nad nami

Oh, Karolina w Hollywood
Z Aśką nigdy nie było tak samo
Ewelina zimna jak lód,
Więc na noc umówiłem się z Alą
Wszystko mógłbym Izie dać – tak jak Oli,
Ale one wcale nie chciały brać
Małgorzata – jeden grzech
Aż onieśmielała mnie
A Monika była okej

Piękne jak okręt
Pod pełnymi żaglami
Jak konie w galopie
Jak niebo nad nami

Piękne jak okręt
Pod pełnymi żaglami
Jak konie w galopie
Jak niebo nad nami

Jeszcze dodam,ze ta Ala to nie ja:) a szkoda….

jezuu..jaki cholerny jest ten swiat,to niepojete,ze jakas kolezanka mojej mamy wprowadza zamet w moim zyciu osobistym i sprawia,ze ..kurcze..dawno tak nie plakalam jak wczoraj….ale wczoraj tez przekonalam sie ,ze jednak mamie moge wiele powiedziec..i tak wypilysmy po pare kaw, siedzialysmy i gadalysmy do 4 nad ranem…przy okazji sobie troche humorki polepszylysmy,bo w tv byly wybory Miss Universum:)))buahahaha..zawsze sie posmiac mozna…ale sie podlam,alam niezle przez ta afere…

ech..co za dzionek…jezuu..jak ja wytrzumuje w tym klubie jezdzieckim juz tyle lat..Boze,to juz chyba…7 !!! ech..znowu oczywiscie zmienilam konia…tzn. nie ja,bo ja tam nic nie mam do powiedzenia,bo nie startuje,to mnie sie traktuje ..ech..meczylam sie dzisiaj strasznie,nic mi nie wychodzilo…wrr…i kurcze czemu ja nie potrafie zawsze mowic tego co mysle..trenerek sie mnie po jezdzie spytal,czy sie nie zalamalam,to ja oczywiscie:”nieee…”a w myslach mialam:”k…no pewnie..wk…mnie ten caly k…klub k…i to co sie w nim k…dzieje”…K…klub to idealne z reszta okreslenie,jak jezdzimy na obozy to wiadomo co sobie miejscowi mysla…burdel przyjezdza…i to k… tlum nastolatek gratis…tez kiedys do tego tlumu nalezalam…w tym roku mysle,ze bedzie inaczej wreszcie…ech..cholera..klub sie wlasciwie rozpada,jakos nie widze,zebym miala jak tam jezdzic po przenosinach…z reszta totalnie mam czasem dosyc tej atmosfery i w ogole…jak w kazdym klubie jezdzieckim,nie znalazlam jeszcze naprawde porzadnego…nie wiem gdzie bede jezdzic i czy w ogole..czasem mam zdecydowanie dosyc tego calego swiatka,ale chce miec kontakt z tymi cudownymi zwierzetami,ktorymi sa konie i ..uwielbiam jezdzic,juz tyle lat w tym siedze..chyba nie moglabym zrezygnowac:)))ale czasem mam dosyc…

tesknie ….i czuje sie CHOLERNIE niedopieszczona:(((((

wlasnie mysle co z nimi zrobie,bo matka mnie zmusza zebym poszla do fryzjera,bo”nie moze na mnie patrzec”juz jej dzisiaj powiedzialam,ze jak sie jej nie podoba to niech nie patrzy,no ale widze,ze z nia nie wygram..a ja wcale nie mam ochoty na fryzjera…ale niech jej bedzie,jak tak jej zalezy to dobra…kurde,ogole sie na lyso albo irokeza sobie zrobie..sama by do fryzjera poszla,bo ona to owszem ma beznadziejne wlosy…i jeszcZe m,nie szantazuje,ze mi za telefon nie zaplaci,nie da mi kasy na wakacje..jezuuu..no jakbym miala 13 lat,no…kurcze,traktuja mnie jak jakas gowniare…a ja juz dzieckiem sie nie czuje,wiec nie potrzebuje pseudo-prezentu w postaci fryzjera,mi sie podoba tak jak jest…ale jeszcze nie wiem..moze faktycznie zrobie jakas rewolucje na mej glowce…nie wiem:(jezuuu..i jeszcze pewnie mnie tam potraktuja jakimis swinstwami do wlosow testowanymi na zwierzetach..ech…

odebralam wlasnie dzis nowiutki,hehe taki fajny czerwony:)i prosze..nie ma znakow szczegolnych.To po co do cholery sie kobieta ze mna klocila przy skladaniu,ze mam wpisac swoja blizne na czole..widze,ze i tak nikogo nie obchodzila:)jazde tez dzisiaj mialam…niby niezle,tylko jak zwykle to samo..za bardzo jestem niecierpliwa i wszystko chce od razu zrobic ,co sie czasem zle odbija na manewrach,bo za szybko jezdze,ale w sumie to calkiem dobrze jest:)czemu ja taka niecierpliwa jestem,w ogole..we wszystkim,na studiach tez wiele razy mi to przeszkadzalo…bo zawsze chcialam wszystko od razu umiec..i uczylam sie tak..szybko ,ale niedokladnie,zeby teoretycznie wszystko juz umiec…ech..musze zmienic to jakos…odzwyczaic sie od tej mojej niecierpliwosci,tylko jak,nie mam pojecia…No i z facetami…zawsze chce miec wszystko od razu…zamiast byc cierpliwa i poczekac troszke,bo warto…tak przynajmniej mysle…

jako osobce popierajacej weganizm mysle,ze wypada mi skomentowac znana pewnie Wam sprawe malutkiej dziewczynki karmionej po wegansku…hmm..dieta weganska moze byc naprawde bardzo zdrowa,ale jesli chodzi o rozwijajacy sie,mlody organizm,nie mowiac juz o takich malenstwach jak owe biedactwo,hmm..slyszalam o wielu zdrowych dzieciach weganskich,wiec jest to mozliwe,ale tylko wtedy,gdy dieta ta jest prowadzona bardzo rozwaznie,a najlepiej pod kontrola dietetyka…co oczywiscie w tym przypadku mozliwe nie bylo,bo przeciez to biedne dziecko nie odwiedzalo lekarzy, nawet szczepione nie bylo..ze zacytuje fragmencik z „Ostrego dyzuru”-”szczepienie to zmowa lekarzy…” Zeby bylo jasne mimo,ze jestem prawie-weganka,to tych pseudo-rodzicow nie popieram…i jeszcze to,ze to niby ze wzgledow religijnych..buahahaha..chyba sami sobie nowa religie stworzyli..ktora kaze glodzic dziecko,bo w duzej mierze tez tu chodzi o niedokarmienie..dieta weganska wbrew pozorom moze byc pelnowartosciowa i sycaca..wiem cos o tym…

uff..wreszcie mi przyslali biuletyn i sie zaczytalam bardzo..troche maili wyslalam..znowu caly dzien w obronie zwierzakow:)i jeszcze sie troche poucze..to w koncu tez dla nich!:)za duzo ostatnio pisze,same glupoty..od pazdziernika pewnie bedzie jedna notka na miesiac…

Wrocilam wlasnie do domku,mam juz wpis z etyki,jeszcze tylko angielski i wf i koniec,sesji brak,hehe:))cos mnie dzisiaj zszokowalo nieco,jedna parka,co sie utworzyla,nie zeby do siebie nie pasowali czy cos takiego,tylko nigdy ich nie widzialam razem,nie wiedzialam,ze sie w ogole znaja,a tu..chyba sie znaja i to nie najgorzej.A tak w ogole zawsze myslalam,ze on jest gejem,ale ja chyba jestem juz przewrazliwiona na tym punkcie.A dzisiaj fajnego kolesia widzialam,ale slodko byl ubrany i w ogole taki fajniuski,takiego bym kumpla chciala miec..pewnie tez mi sie tylko wydawalo,ze jest gejem…heh:))))


  • RSS