tailending3 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2002

bo placze sobie jak ten przyslowiowy bobr…juz 40 minut ponad…ale juz sie chyba lezki koncza:)Jak to moje Kochanie takie rzeczy potrafi,no?:))))2 sesemesy=40 minut ryczenia…takich pare slowek,a Alicja sie rozkleja…i to nie pierwszy raz taki numer…ach..jak to Slonko na mnie dziala…jestem jakas oblakana chyba..oblakana z milosci…mmmm..

Przy nadpalonych mostach,gdzies pomiedzy wierszami,na skrzyzowaniu slow niewypowiedzianych.gdzies pomiedzy wierszami wybucha w nas permamenentne siodme niebo.juz nie panuje nad zmyslami,moje oczy sa oczami wariata gdy spotykaja sie z Twoimi oczami.

rodzinka dyskutuje o „pysznych rybkach” ktore sa z glowami albo bez..ratunku!!!!a ja musze siedziec z nimi przy jednym stole..ech..no i w nastepne swieta to juz na pewno kupuje sobie sama prezenty…bo jak sobie zazycze jakis niespodzianek,to musza byc nieweganskie,czyz nie?logiczne przeciez…wrrr…No i moja pomyslowa mamusia,ktora z reszta chciala dobrze..kupila mi jakies witaminki(od pani farmaceutki ktora jest wegetarianka i to bierze i to jest bardzo dobre…)..patrze na sklad-zelatyna!!!!(pomijajac to ze w ogole nie popieram wspomagania sie jakimikolwiek prochami,chocby weganskie byly…to lepiej jak ich nie ma wcale…)Teraz musze sie jakos wymigac od tego swinstwa…ech..zamiast sie cieszyc z prezentow to chcialo mi sie plakac,ze rodzina pieniadze wydaje na takie okupione cierpieniem rzeczy..i to dla mnie…!!!!Ech..no ale cale szczescie wsrod prezentow sie tez znaazlo cos co mi nieco(ale tylo nieco) poprawilo humorek-mianowicie pomadka 100% vegetal:)z takim tez napisem i w zielonym opakowaniu:)od dawna ja mialam upatrzona:))Moglabym sie jeszcze poczepiac,ze na poscieli ,ktora doastalam jest m.in.jajko(!) ale ogolnie to mi sie podoba:)to tylko malutki jej minusik:)))bo w ogole to slicna jest:)))milych swiat zycze wszystkim i nie objadajcie sie za duzo,to mniejsze prawdopodobienstwo bedzie,ze pozrecie cos nie-vege:)))

moj szczurek ma takie pyszne chrupki orzechowe..mniam mniam…trzeba mnie pilnowac,bo chyba mu zjem cale opakowanie:))))

bylam tam ostatnio ze Sloneczkiem:)))Jedziemy tam na Sylwestra:)))ale fajniutko!!!!do takiej chatki pewnego krisznowca Alberta,do ktorej cywilizacja nie dociera…mmm…ale mi sie marzy takie zycie…moze sie kiedys doczekam…:)

ech..w Vivie! poszukuja pracownikow,ale bym kciala juz cos robic dla zwierzakow..a tu musze poczekac jeszcze pare latek,a raczej przepracowac je ciezko,zeby wszystkiego sie ladnie nauczyc:))))

maileeeee

Brak komentarzy

co ja jakis ekspert jestem?:))))ciagle jakies maile-co poradzic,gdy moj piesek nie chce jesc itd. albo jakies dotyczace bioetyki..Duzo tego,chyba sie slawna zrobilam,nie wedziec czemu..ale dobrze,dobrze,lubie duzo maili dostawac,piszcie piszcie:)

pare ciekawych ofert znalazlam again:))moze zostane dystrybutorem nasienia buhajow?co wy na to?(bo NATO na to nic:))hyhy:))))nie,nie..taka praca to mi sie nie podoba..ale np.konsultant d/s opieki nad zwierzetami i ich zywienia…jednym z wymagan jest posiadanie psa lub kota:)))Posiadam:)

wiec juz siebie nie oszukam,ze rzez zajecia i wszystko inne nie mam kiedy sie uczyc…:))no tak to w rzeczywistosci niestety wyglada,swieta sa okropne pod tym wzgledem..najwiecej roboty wlasnie wtedy…bo na poczatku stycznia same kola..:((Poza tym w ogole nie przepadam za swietami z kilku wzgledow..np.te biedne karpie:(((czy te biedne zwierzaki,ktore staja sie prezentami!!!to okrutne…juz widze co sie bedzie dzialo w schronisku w styczniu…jak zwykle naplyw niechcianych prezentow..i chcianych..tylko „nieodpowiedzialnie chcianych”..Ech..A Sylwester-kolejna meka dla zwierzakow,moj psiak jak zwykle bedzie musial dostac spora porcje leku uspokajajacego..:(((i wszystko przez to,ze ludziom sie zachciewa fajerwerkow glupich…

futra:(

Brak komentarzy

Ech…zrobila sie mda na futra..z tego co widac na ulicach..wrr…trzeba by cos z tym zrobic,ale nawet nie mam tuszu w drukarce,zeby stworzyc jakies ulotki..ech..:(((

a mama mnie straszy,ze mi prezentu nie kupi,jak nie zjem rybki:)))jaaasneeeeee:)))juz to widze:)))))))podobnie jak moje Kochanie nie zjem nawet imitacji rybki,bo uwazam ze to glupie-jakis karp z tofu czy z boczniaka,hyhy:)))jak sie jest przeciw to przeciw…cholerna tradycja,,dobrze,ze przynajmniej w moim przypadku swieta beda cruelty-free:)


  • RSS