tailending3 blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 1.2004

krolik

Brak komentarzy

planowalam adoptowac jednego kjujika,ale czuje ze jednak teraz nie dam rady w czasie sesji dogfadac sie z rodzina,wiec moze pozniej,jesli bede czula sie na silach..bo ten moj zwierzyniec juz spory,a kazde nastepne stworzonko to odpowiedzialnosc..ale jak dotad zawsze sie przekonywalam,zejak sie chce to naprawde mozna sobie poradzic i sprawic,zeby cale zoo mialo to czego zapragnie:)moze po sesji znajdzie sie miejsce dla kolejnego zwierza w moim domu,ale to jeszcze wymaga przemyslen,a przede wszystkim koniec sesji sie nie zapowiada..obijam sie strasznie i nie wiem jak sobie z tym poradzic:/macie jakies pomysly,zeby sie zmobilizowac do roboty?:(


http://kocie-zycie.prv.pl

rasowa1.jpg

R.I.P

Brak komentarzy

a i tak umieszcze..zycia im to nie przywroci,ale moze do kogos to przemowi..ze ADOPCJA=ZYCIE…Bierzcie do siebie te wszystkie niechciane przez nikogo stworzenia,jesli tylko mozecie,im naprawde nie trzeba wiele,a mozna uratowac zycie,albo chociaz sprawic zeby nie spedzaly go w ciasnych klatkach..
rodzenstwo2.jpg

Kociak z niedowladem (ponizej)zostal operowany:)czeka”tylko”na dom…mialam zamiescic fotke 2 slodkich czarno-bialych kociat..ale…zostaly uspione…tak to jest w schroniskach..a ludzie bawia sie w rozmnazanie swoich pupilkow,nie iwdzac w tym nic zlego:/plakac sie chce..Na temat rozmnazania mam w planach napisac dluuugaaa notke,ale to wymaga czasu:/Na razie moze poczytajcie sobie stronke o rodowodach jako podstawe(banerek u gory).Ech.wlasnie jakis niezbyt rozgarniety pan z TOZ-u wypowiadal sie o pdsach agresywnych i wychodzi na to,ze nawet oni nie znaja przepisow,nie dziwi mnie to z reszta..nic mnie juz nie dziwi w tym kraju..ludzie mysla tylko o wlasnych tylkach:/

zadowolony?:)

1 komentarz

pozdrowienia dla mojego wspanialego kolegi o slicnym nicku xSEBAx :)))Pozdrawiam:)

dla ulatwienia wrzucam wam gotowca,ale zachecam oczywiscie do wlasnej tworczosci;)
Wiecej tu i tu

Jozef.Cepil@sejm.pl; Grazyna.Ciemniak@sejm.pl;
Jerzy.Czepulkowski@sejm.pl;
Aleksander.Czuz@sejm.pl; Bogdan.Derwich@sejm.pl;
Stanislaw.Dulias@sejm.pl;
Marta.Fogler@sejm.pl; Andrzej.Gawlowski@sejm.pl; Roman.Giertych@sejm.pl;
Stanislaw.Gorczyca@sejm.pl; Zofia.Grzebisz-Nowicka@sejm.pl;
Andrzej.Grzyb@sejm.pl; Roman.Jagielinski@sejm.pl;
Gabriel.Janowski@sejm.pl;
Stanislaw.Kalemba@sejm.pl; Michal.Kaminski@sejm.pl;
Arkadiusz.Kasznia@sejm.pl; Waclaw.Klukowski@sejm.pl;
Marek.Kotlinowski@sejm.pl; Jacek.Kowalik@sejm.pl; Henryk.Kroll@sejm.pl;
Elzbieta.Kruk@sejm.pl; Piotr.Krutul@sejm.pl; Janusz.Lewandowski@sejm.pl;
Boguslaw.Liberadzki@sejm.pl; Robert.Lusnia@sejm.pl; Jan.Laczny@sejm.pl;
Antoni.Macierewicz@sejm.pl; Aleksander.Malachowski@sejm.pl;
Andrzej.Markowiak@sejm.pl; Czeslaw.Marzec@sejm.pl;
Jerzy.Michalski@sejm.pl;
Wojciech.Mojzesowicz@sejm.pl; Andrzej.Namyslo@sejm.pl;
Jozef.Oleksy@sejm.pl;
Bogdan.Pek@sejm.pl; Pawel.Poncyljusz@sejm.pl;
Jacek.Protasiewicz@sejm.pl;
Stanislawa.Przadka@sejm.pl; Sylwia.Pusz@sejm.pl;
Malgorzata.Rohde@sejm.pl;
Robert.Smolen@sejm.pl; Cezary.Stryjak@sejm.pl;
Aleksander.Szczyglo@sejm.pl;
Jan.Sztwiertnia@sejm.pl; Grzegorz.Tuderek@sejm.pl; Marek.Widuch@sejm.pl;
Adam.Wos@sejm.pl; Krzysztof.Zaremba@sejm.pl; Kazimierz.Zarzycki@sejm.pl;
Ryszard.Zbrzyzny@sejm.pl;
Leszek.Zielinski@sejm.pl; Stanislaw.Zelichowski@sejm.pl

Szanowni Panowie Posłowie,Panie Posłanki
Apeluję do Państwa o NIE ODRZUCANIE Prezydenckiego WETA dotyczącego ustawy o doświadczeniach na zwierzętach, ponieważ w
porównaniu z obowiązującą obecnie w Polsce Ustawą o ochronie zwierząt, bardzo pogarsza ona los zwierząt doświadczalnych oraz
z powodu wadliwej definicji doświadczenia – nie spełnia jednego z podstawowych wymogów prawa unijnego.
Pogorszenie ochrony zwierząt doświadczalnych nie jest uzasadnione względami naukowymi. Jedynym argumentem Rządu za
uchwaleniem tej ustawy było powoływanie się na konieczność dostosowania naszego prawa do prawa Unii Europejskiej. W
rzeczywistości obowiązująca Ustawa o ochronie zwierząt była dostosowana do prawa Unii: nie tylko spełnia unijne standardy
zawarte w przestarzałej Dyrektywie 609/86, ale uwzględnia prace nad jej nowelizacją, które właśnie trwają. Ta ustawa jest
zła, ponieważ:
1) pozostawia poza kontrolą testy wyrobów kosmetycznych, higienicznych i przemysłowych,
2) uniemożliwia komisjom etycznym ds. doświadczeń na zwierzętach sprawdzanie, czy doświadczenie przebiegło zgodnie z
pozwoleniem, które na nie wydały.
Mam nadzieję, że nie dopuszczą Panśtwo, by gorsze prawo – jakim jest ustawa o doświadczeniach na zwierzętach – zastąpiło
lepsze, czyli rozdział o zwierzętach doświadczalnych zamieszczony w obowiązującej dziś ustawie o ochronie zwierząt, w Polsce.

przerazajace..

1 komentarz

i jescze nawet petycji sie nie da podpisac..przejrzyjcie cala strone..i bojkotujcie to co chinskie przynajmniej..nie wiem co jeszcze mozna zrobic..
http://www.voice4dogs.org/tsinc.htm

ze stronki
http://www.kocie-zycie.prv.pl

lapa1_s.jpg
Kocurek, z niedowładem tylnej łapki

Około 3 letni biało-czarny kocurek trafił do kliniki w sobotę z kompletnie niewładną tylną łapką. Kociak został przewieziony ze schroniska. Po zrobieniu zdjęcia okazało sie, że łapa była bardzo brzydko złamana i źle się zrosła. Kocurek jest jednak dość sprawny i radzi sobie. Łapę da się operować przywracając jej sprawność (obecnie futrzak nie staje na niej, w nodze jest duży przykurcz i zanik mięśni). Aby jednak przeprowadzić operację najpierw musi się znaleźć ktoś, kto zajmie się rehabilitacją. To długi proces. Kocurek jest naprawdę fantastyczny, obecnie przebywa w Dolwecie i bardzo pilnie szuka domu. Jeśli nawet ktoś nie ma czasu i siły na prowadzenie rehabilitacji (kot bez operacji też będzie dobrze funkcjonował) a może przygarnąć go i otoczyć troską bardzo proszę o kontakt z DOLWETEM. Jest to bardzo pilne ponieważ w ciągu kilku dni, jeśli nie znajdzie się dom kot będzie musiał wrócić do schroniska za kratki. Równałoby się to z odebraniem mu nadzieii jaką mu dałam (zabierając z małej klatki) na lepsze życie.

powypadku_s.jpg

Kocurek, który wypadł z 11 piętra

Dwuletni kocurek z niewiarygodną historią na koncie – wypadł z 11 piętra (słownie: jedenastego) i właścicielka przyniosła go do kliniki do uśpienia.
Miał sporo szczęścia, bo złamał tylko nogę i nabawił się odmy płucnej. No i szczęśliwie trafił na lekarzy, którzy nie tylko go nie uśpili, ale jeszcze w dość krótkim czasie doprowadzili do „pełnej używalności”.

Obecnie kot-kaskader jest po udanej operacji, odzyskał pewną sprawność, jest bardzo żywy i wesoły, ale ciągle bezdomny – ma co prawda tymczasowy dach nad głową (mieszka kątem w DOLWECIE przy ul. Trwałej 7 – tel. 79 30 100), ale to z całą pewnością nie jest miejsce na resztę jego kociego cudem uratowanego życia.
W między czasie znalazł dom, ale nacieszył się nim tylko kilka dni – został oddany z powrotem, ponieważ dzieci nowej „byłej-niedoszłej właścicielki” nie dawały mu spokoju, którego mimo powrotu do sił, ciągle jeszcze sporo potrzebuje.

koniec z bzdurna ustawa o doswiadczeniach lagodzaca kontrole!!!:)no,cos sie ruszylo..oby tak dalej:)

ech,od rana ciezko.Nie bylam na zajeciach,bo nie zdazylam dojechac,tramwaje odmawiaja wspolpracy;),jeszcze o malo mnie samochod nie przejechal dzisiaj,chyba milam refleks albo szczescie po prostu,a moze bylam ostrozna bardzo?nie wiem.w kazdym razie udalo mi sie uniknac zagrozenia wielkiego.dwom dziewczynom ktore przechodzily ze mna sie nie udalo..cale szczescie nic im sie powaznego nie stalo..slisko jest,slisko,uwazajcie na drogach,bo kierowcom sie trudno hamuje..qrcze,szkoda mi tych zajec,bo bede musila pewnie chodzic i zaliczac,a i tak juz mam tyle wszystkiego ze nie wiem za co sie zabrac.jak sobie nie rozplanuje tego wszystkiego to i tak czasu nie starcza.apeluje o wydluzenie doby..hmm..tak do 48 h conajmniej,moze wtedy byloby lepiej:)wszystko przez to,ze w czasie w ktorym powinnam sie nie rozstawac z ksiazkami,ja jeszcze walcze o zwierzaki.A potem mam zaleglosci.Ale jak tu sobie odpuscic walke?szczegolnie,gdy widac efekty:)Ale biore sie do nauki,biore,to nie zarty..w koncu to tez dla zwierzow..tylko trudniej sie zmusic bo ta perspektywa pomocy daleko jeszcze..chociaz oferty pracy dla le.wet.ktore wisza na wydziale..oj kusza kusza:))))zeby je jeszcze do Walbrzycha przeniesc to bym zakuwala jak nigdy;)))ale wroclawskie tez kusza,2 godzinki pociagiem tez by sie dalo przezyc…mmmmarzenia..co do marzen to te adopcyjne moze moze nawet troszke sa realne do spelnienia..sledze losy jednej papuzki z warszawskiego azylu dla ptakow..kto wie;)moja papuzia trojca przenajswietsza by sie ucieszyla chyba;)a moze wrescie Rafalka namowie na utratowanie jakiegos zwierzecego biedaka?niech sie przygotowuje do zycia z gromadka zwierzow,bo ja bez gromadki uratowanych mieszkac nie umiem;)


  • RSS